środa, 20 stycznia 2016

TOP50 2015 - miejsca 10-1

Dziesięć najlepszych płyt. W tym aż trzy epki oraz jedna pozycja, za którą możecie mnie pożreć. Smacznego.



10. Ryfa Ri/Pekro "Miejskie Stery"

Chodzący/tańczący hip-hop. Na "Miejskich Sterach" zajawka mało, że kipi gęsta - ona wręcz wylewa się litrami. Charyzmatyczna raperka oraz świetne, klasyczne podkłady od Pekro to połączenie, jakie nie zasłużyło na to, żeby przejść obok niego obojętnie.  Aha, i duży plus za serię obrazków w książeczce do okładki! RECENZJA

Trzy wizytówki: R!, Moda, Stery


9. Taco Hemingway "Umowa o Dzieło EP"

Oczywista oczywistość. Bzdury gadają ci, co psioczą na braki we flow u Taco. Jakie braki, ludzie? Ktoś tu się z czymś na łby pozamieniał, albo nie był ani razu na koncercie, by na żywo uświadomić sobie, ile pracy w poskładanie zwrotek i ich porywające tłumy wykonanie musiał włożyć warszawski raper. Oczywistym też jest, że wraz z nagłym rozrostem popularności musiało przykleić się hejterskie gówno. To tylko jeszcze lepiej obrazuje, jak daleko zaszło zjawisko pt. "Taco Hemingway". I tylko wielka szkoda, że ostatecznie zabrakło tego oryginała w Młodych Wilkach.

Trzy wizytówki: A mówiłem ci, Następna Stacja, 6 Zer


8. Kaz Bałagane "Lot 022 EP"

Duże odkrycie. Na pewno nie na taką skalę jak Taco, ale w tym roku, jeżeli dobrze pójdzie, powinno to pójść gdzieś mniej więcej w te rejony, w jakie udało się dotrzeć Oskarowi i Steezowi z PRO8L3Mu. Bałagan to przede wszystkim hardkorowe, naturalistyczne historie położone na bit w stylowy, bezpardonowy sposób oraz rewelacyjna muzyka od Smolastego. Tło muzyczne proponowane przez tego producenta ma tak lekki, hipnotyzujący vibe, że kiedy wbija się na nie Kaz ze swoją bezczelną gadką, daje to wyjątkowy, zaskakujący efekt. O tak, muzyka na tej epce to absolutna magia. "Zero dwa dwa, wkrótce klasyka" - Kaz wiedział co mówi, a wam polecam czekać na LP, które zapowiadane jest na ten rok.

Trzy wizytówki: Byłem tam, Mefedronowe love, Odloty.pl


7. Quebonafide "Ezoteryka"

O Quebonafide szczegółowo wypowiedziałem się w recenzji, dlatego może tylko w skrócie powiem, że jest to obecnie jeden z dosłownie kilku raperów na polskiej scenie, który zdaje się stale poszukiwać sposobów na to, by robić coś przełomowego, zaskakującego. Rozmach, z jakim promował "Ezoterykę" oraz koncept na "Egzotykę" są na to świetnymi dowodami. Szczerze przyznam - przed premierą spodziewałem się, że właśnie on będzie głównym kandydatem do pierwszego miejsca. Cóż, na razie zamiast wybitnego klasyka otrzymujemy jedynie bardzo dobrą składankę głównie świetnych numerów, a do stworzenia ideału raper najwyraźniej potrzebuje... po prostu okiełznać samego siebie, swoje artystyczne ADHD i jakoś konkretnie ukierunkować swoje zasoby i możliwości na jakiś bardziej przemyślany koncept. "Egzotyka" wydaje się zmierzać w tę stronę, choć patrząc na "Oh My Buddha"... póki co zachwycony nie jestem. Będę jednak czekał na rozwój sytuacji.

Trzy wizytówki: Voodoo, Trip, House of Cards


6. O.S.T.R. "Podróż Zwana Życiem"

O "Podróży Zwanej Życiem" najzwięźlej wypowiedziałem się dorzucając swoją trzygroszówkę w ramach 'Echa z redakcji' do recenzji Maćka Sulimy. W skrócie: szczere, przejmujące teksty i bardzo dobra, równa warstwa muzyczna i tak oto mamy najlepszy album Ostrego od czasu < wstaw sobie co chcesz >.

Trzy wizytówki: Wampiry budzą się po 12, Post Scriptum, Nie Do Rozwiązania


5. Sokół/Hades/Sampler Orchestra "Różewicz - Interpretacje"

Tylko te dwa głosy mogły wziąć się za rapowe interpretacje wierszy Różewicza (czy kogokolwiek) i stworzyć z tego cały album - w dodatku album udany. To zasługa nie tylko raperów, którzy zmierzyli się z tematem w sposób więcej niż zadowalający, ale również ambitnej, bardzo korelującej z tekstem warstwy muzycznej stworzonej przez duet producencki Sampler Orchestra. Jednak dla odbiorców Prosto najwyraźniej okazała się to zbyt wymagająca propozycja. Patrząc na to, kto jest w składzie wytwórni numerem dwa, jakoś szczególnie zdziwiony nie jestem.

Trzy wizytówki: Możliwe, Zdjęcie Ciężaru, Wiedza


4. BonSoul "Lepiej Nie Pytać EP"

O tym, jak rewelacyjna jest to epka, jaka idealna chemia zachodzi tu między raperem i producentem, powiedziano już wszystko. Ja może więc tylko pozwolę sobie zauważyć - dla tych, którzy nie wiedzą - że singiel "Lepiej Nie Pytać" został zaliczony do TOP10 rankingu najlepszych polskich utworów muzycznych 2015 roku wg T-Mobile Music, a sam Flint, który wcześniej mocno krytycznie podchodził do Bonsona, zaliczył BonSoul do swojego TOP10 w polskim rapie na piątym miejscu. Ładnie.

Trzy wizytówki: To znowu BS, Lepiej Nie Pytać, Palant


3. Zeus "Zeus. Jest Super."

Kto by pomyślał, że obecność Zeusa w TOP3 będzie niespodzianką... To Macklemore'a chwalicie, na piosenki o homosiach piejecie z zachwytu, a swego Zeusa nie znacie? Prosta sprawa - ta płyta miała być właśnie taka. Wygładzona, wymuskana, wyciućkana, ślicznie wyśpiewana, właśnie taka, że wszystko na niej jest SUPER. A nie, że kolejna na funkowym samplingu wkurwiona płyta życiowego przegrywa o hipotermiach. Owszem, W.E.N.A. może nie umiał uniknąć patosu odkrywając "Nową Ziemię", Tetowi za zbyt dalekie odloty również się dostało, ale ludzie - nie popadajmy w paranoję, że takich płyt już w ogóle nie wolno nagrywać. Wolno. I ja Zeusowi biję brawa za udaną próbę eksperymentu w ramach nowej stylistyki, brawa za chwytliwe, lekkie kompozycje, za świetne koncepty, za odważne spróbowanie swoich sił w śpiewanych refrenach (okej, nie wszystkie na tej płycie są udane - taki "Domek w górach" czy "Psuje klimat" są wyraźnie bez pomysłu) oraz wkład w nie wokalistek, za rozmaite wariacje z flow nieosiągalne dla 99% sceny. I z miłą chęcią postawię znak równości między wszystkimi z legalnych płyt Zeusa, o! I tak w ogóle, jeszcze a propos zarzutów o miałkość, ckliwość i tak dalej - czy naprawdę można nazwać w taki sposób takie kawałki jak "Mniejsze zło" czy "Zgłupiej"? Kaman.

Trzy wizytówki: Mniejsze zło, Yoshimitsu, Orinoko Flow


2. Dwa Sławy "Ludzie Sztosy"

Płyty zajmujące dwie czołowe pozycje zestawienia absolutnie zdystansowały tegoroczną konkurencję. Kwestią końcową było to, która z nich będzie na czele. Cóż, ja uznałem, że naturalny charyzmat jednak wygrywa z całym tym przeładowaniem punchami, hashami, śmieszkizmem i wszelką zajebistością. Co nie oznacza oczywiście tego, że owe punche, hashe, śmieszkizm i zajebistość nie były w wykonaniu "Ludzi Sztosów" skuteczne. Bo były. I w tym momencie nie wypada mi nie zgodzić się z trafnym stwierdzeniem Politologa, że ta płyta była po prostu przekalkulowana na sukces. Tak, "Ludzie Sztosy" to płyta sprawiająca ogromną frajdę z odsłuchów, niezwykle świeża, stworzona przy użyciu całej masy, zdaje się, oczywistych środków do osiągnięcia sukcesu. Ta, tak oczywistych, że nikomu do tej pory się to nie udało. A im zażarło. Wielkie gratulacje.

Trzy wizytówki: :(, O sportowcu któremu nie wyszło, I tak powiem!


1. KęKę "Nowe Rzeczy"

Nie rozumiem zarzutów o dobór bitów na "Nowych Rzeczach". Jeśli już, to bardziej można by było się czepiać o to przy pierwszej płycie (choć wg mnie ten mocno podziemny charakter "Takich Rzeczy" był mimo wszystko zaletą), ale teraz? Ludzie, przecież jest tu i Sherlock, i Lanek, jest Matheo, jest bardzo ładny bit od Pawbeatsa... Nawet DonDe, któremu zdarza się popełnić plastikowy, sztampowy podkład, wyprodukował taką "Świadomość", o której chyba nikt nie powie, że to słaba RZECZ. Ja sam na "Nowych Rzeczach" - podobnie jak na "Ludziach Sztosach" - znajduję ledwo 3 tracki, których nie darzę specjalnie sympatią (choć wciąż doceniam), co w rezultacie ma znikome znaczenie w kontekście oceny końcowej. Co poza tym przesądziło o wygranej radomianina? O patriotycznych treściach nie będę może wspominał, bo to kwestia mocno subiektywna, dlatego trzy RZECZY: wspomniana już wcześniej charyzma, niepodrabialna stylówa i umiejętność odnalezienia się na każdym bicie. Co tu dużo mówić - Kiki to unikat, który gasi wszystkich technicznych szpanerów, flowowych cyrkowców i newschoolowych dzieci internetu osobowością. Koniec, dziękuję i pozdrawiam.

Trzy wizytówki: Młody Polak, Niezrzeszony, Było Blisko

6 komentarzy:

  1. Mimo ,że nasze opinie Kruku są od siebie na prawdę odległe , to bardzo miło mi się czytało. . Dzięki ! 5 !!

    OdpowiedzUsuń
  2. gdzie Mondry i Gupi, to najpiekniejsza plyta tego roku a nikt nawet nie wspomina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbyt dłużący się, zbyt nierówny album, żeby miał się znaleźć w topie. Podoba mi się wokal Józka i to jak z nim kombinuje, jest parę wartych uwagi kawałków - to jednak za mało.

      Usuń
    2. ja się przekonywałym z 2 miesiące na raty a potem jakoś zaskoczył, że kilka miesięcy tylko MiG i Kekę jeśli chodzi o płyty słuchane w całości . Jest szansa na recenzja MiG tak z ciekawości opinii dłuższej pytam. pozdrawiam yo

      Usuń
  3. Siemanko. Nie jestem na bieżącą z rapem, ale chętnie obadam, co tam polska scena ma do powiedzenia w tym roku ;p

    OdpowiedzUsuń