poniedziałek, 18 stycznia 2016

TOP50 2015 - miejsca 20-11

Jaśniejsze akcenty tego roku, choć jeszcze nie ścisła czołówka.



20. Wini "Głodny Duch"

Ten popaprany, zadziwiający umysł albo się kocha, albo nienawidzi. Osobiście jestem wielkim fanem szefa Stoprocent, dlatego tylko powiem, że "Głodny Duch" to najlepszy album jaki nagrał. Czemu jednak aż tak wysoko, co ten Kruku ćpa? A bo okrutne bangery od Matheo, a bo filozoficzne rozprawy Winiego wielokrotnie powodujące mindfuck, a bo zupełnie chore jazdy w stylu "Co on ćpa?" czy "Szmule nie srają", a bo wreszcie ustabilizowana nawijka gospodarza, który przecież na poprzednich projektach wielokrotnie nadganiał bit, bełkotał, wspomagany autotune'em popadał w asłuchalność. Teraz jest jak najbardziej słuchalnie, szkoda tylko że jedynie dla wybranych, bo obok Gospela i Popka to największy (o tak, zdecydowanie największy) freak w polskiej rap grze.

Trzy wizytówki: Przepraszam Boże, 40 Dni, Szmule nie srają


19. Sarius "Gdzieś to już słyszałem"

Mixtape nagrany pod soulowe edity od Ostrego może nie jest aż tak świetny, jak dwa pełnoprawne albumy Sariusa (choć jest naprawdę udany - bezbłędna, charakterna gadka Mariusza pod starannie wyselekcjonowane, wspaniałe sample Adama, tworzące wyjątkowy, brudny, surowy klimat całego materiału), ale zdecydowałem się go umieścić aż w drugiej dziesiątce z tego względu, że obie wspomniane solówki brutalnie skrzywdziłem. W tej chwili naprawdę nie jestem w stanie wam wyjaśnić, z jakiej racji wrzuciłem je w poprzednich podsumowaniach na jakieś marne trzydzieste- miejsca, podczas gdy każda z nich z palcem w dupie zasługiwała na TOP20 w swoich latach. Niech więc wysoka pozycja najnowszego materiału częstochowskiego Młodego Wilka będzie próbą odkupienia win oraz rozpaczliwym okrzykiem do słuchaczy - weźcie go w końcu, kurwa, dostrzeżcie, bo zasługuje na to jak mało kto!

Trzy wizytówki: Pieśń mocarza, Od Nikogo Dla Wszystkich, Dżem


18. W.E.N.A. / Quiz "Monochromy EP"

Chciałoby się rzec: nareszcie! Nareszcie dobry materiał od Wudoe, nareszcie dobry materiał od Quiza! Autobiograficzne teksty i charyzma W.E.N.Y oraz samplowane, najlepsze od lat (może nawet w ogóle) bity, jakie wyszły spod ręki Quiza, dały krótki, acz konkretny, treściwy, przyjemny materiał. Gratuluję i bardzo się cieszę.

Trzy wizytówki: Magnolia, Lato w mieście, Spróbuj


17. Przestan "Wszystko w twoich rękach"

Zapytacie - kto to jest Przestan? Właściwie nie wiem dlaczego Stanior Stańczyk zmienił ksywę na akurat taką, ale to nieistotne - chodzi o to, że jest to materiał, od którego bije... autentyczność. Materiał, który przywołuje czasy z przełomu XX i XXI wieku, kiedy to liczyły się nagrywki zwykłych chłopaków z osiedla, u których prostota, a zarazem prawdziwość biła z głośników, a celne opisy trudów dnia codziennego i stylowe nagromadzenie rymów wystarczały, by czerpać z tego pierwotną, czystą zajawkę hip-hopem. "Wszystko w twoich rękach" to oldschoolowa płyta od dojrzałego, świadomego, a jednocześnie wciąż targanego życiowymi rozterkami gościa, która pewnie przepadnie gdzieś w czeluściach internetu - może przez brak dobrego klipu (bo ten do "Jestem jaki jestem" niestety dobry nie jest), może przez dyskusyjną okładkę, a może przez to, że ten rap jest taki cholernie niedzisiejszy...

Trzy wizytówki: Schematy, Tyle po sobie zostawię, Patrzysz na mnie


16. Rover "Słowoplastyka"

Ostatnia płyta Rovera to maksymalna dawka treści, ubranych w dopracowane utwory. Brzmi banalnie? Owszem, ale tak po prostu jest. Rover tym razem nie próbował przy doborze bitów iść w jakieś szczególnie spektakularne rozwiązania, a postawił bardziej na standardowe, choć świeże, hip-hopowe podkłady (m.in. Bob Air, O.S.T.R., Jimmy Kiss, Foux, EljotSounds, ale też instrumentaliści), nastrojowo idealnie pasujące pod roverowy ekshibicjonizm. "Słowoplastyka" jest minimalnie słabsza od "Odźwiernego", obfita w utwory (praktycznie bez słabych elementów), jak najbardziej warta docenienia.

Trzy wizytówki: Dysproporcje, Tydzień, Senność


15. Legendarny Afrojax "Przecież ostrzegałem"

Prowokująca, ordynarna, obrzydliwa, piekielnie inteligentna rzecz. Bity? Są w porządku, ale nie o nie tu chodzi. Chodzi o teksty, które dla tych, którzy wcześniej nie mieli styczności z Afrojaxem, mogą być nie do przełknięcia. Zwłaszcza, że nawet jak na niego jest to rzecz mocna. Najmocniejsza w jego karierze, to na pewno. Niech wszystko powie wam okładka.

Trzy wizytówki: Uszanowanie dla władzy, Pod rap hardkorowy, Dzieci płakały


14. Oxon "Supermoce"

Świetny koncept, nieprawdopodobne skillsy i flow, do tego bity, które niosą gospodarza i... mają po prostu ten "power" - czego więcej chcieć? Szkoda, że sam Oxon się poobrażał na Popkillera za brak promocji na naszych łamach, jednocześnie ani razu nie pokwapiwszy się, by wysłać jakąkolwiek wzmiankę o albumie na maila. Owszem, jest w tym trochę naszej winy, ale też umówmy się - ciężko mieć oczy i uszy wszędzie w takim zalewie materiałów, do tego jeszcze o wszystkim napisać. Swoją drogą, niektórzy artyści/wytwórnie to ludzie-zagadki - z jednej strony potrafią spamować newsami nic nie wnoszącymi, niekonkretnymi (typu że "płyta będzie", ewentualnie z jakąś okładką) bądź jakimiś tam luźnymi numerami, co średnio się nadaje na osobnego newsa, z kolei kiedy mają naprawdę coś dużego, np. teledysk, to nagle z ich strony... cisza. Zastanawiające.

Trzy wizytówki: Kopodup, Mary Jane, Trujący Bluszcz


13. Guzior "ylloM"

Akcji z fejkową skaryfikacją nie komentuję, o beefie z Ziołem też jakoś nie mam nic szczególnego do powiedzenia... Za to na pewno nie bagatelizowałbym umiejętności Guziora. Jego postać myślę najbardziej kompleksowo scharakteryzowałem przy okazji ujawniania Młodych Wilków. Jego senny, specyficzny styl i nagromadzenie punchlines w połączeniu z mrocznymi, leniwymi bitami dają naprawdę intrygujący efekt. Sam byłem z początku sceptyczny, po dobrym udziale na "Ezoteryce" u Quebo jednak potrafił przyciągnąć uwagę na tyle, by trafić do czwartej edycji naszej sztandarowej akcji. Moim zdaniem - jeden z ciekawszych talentów ostatnich lat. PS Featuring Młodego Zgreda - :O

Trzy wizytówki: Mój krąg, Clint Eastwood, W samo serce


12. Badocha "Raz 2 3 Qrwy Psy"

Tak jak przy pozycji 17, zapytacie pewnie - kto to jest? Otóż Badocha to reprezentant warszawskiego składu Esperal, gość, który potrafi dać zarówno ulicznie dosadny, wulgarny sztos, zaskakująco przewrotny, szalony odpał (najlepszy przykład - "Lubię się odjebać", choć w obliczu całego albumu to bardziej ciekawostka), jak i szczerą, celną życióweczkę, co w połączeniu ze świetnym uchem do bitów sprawiło, że przez długi czas nie mogłem się oderwać od projektu o subtelnym tytule "Raz 2 3, Qrwy Psy". Zdaję sobie sprawę, że to pewnie nie jest żadne odkrycie na miarę ogólnopolską (choć dla mnie jak najbardziej), więc niech wystarczy wam to, że jest to po prostu cholernie dobre, hardcore'owe, undergroundowe gówno z charakterem, prosto z warszawskich osiedli. Sami zresztą sprawdźcie poniżej, co mam na myśli, choć ostrzegam - odrobina dystansu na pewno się przyda. 

Trzy wizytówki: Pierdolone ZOO, Nie można wszystkiego przeżyć, Ciągle pamiętam


11. Zetenwupe "Bejbo"

Bardzo blisko czołowej dziesiątki, bo "Bejbo" to naprawdę dobry album, który jak na swój poziom nie został dostatecznie doceniony, podobnie zresztą jak ubiegłoroczne "Niepotrzebne Skreślić" od Karwela. Bardzo 'alkopoligamiczny', stylowy rap od dwóch świadomych, świetnie uzupełniających się osobowości pod skrupulatnie dobrane, różnorodne bity od wielu znających się na swojej robocie producentów. Więcej na ten temat znajdziecie w recenzji.

Trzy wizytówki: Nie nienawidzę, Bejbo, Whiplash

3 komentarze:

  1. Kruku - Naprawdę jestem rad, że tak wysoko dałeś Afrojaxa. Według mnie zasługuje on nawet na wyższe miejsce ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele kilometrów przebiegałem i przejeździłem na rowerze z Afrojaxem na słuchawkach, musiał być wysoko. Jednak jeśli już mam wracać do jakiegoś albumu po dłuższym czasie, robię to zwykle dla bitów (jako że teksty z oczywistych względów zostają przemielone po wielokroć). A pod tym względem byli lepsi.

      Usuń
  2. siemasz Kruku, tu Stanior Stańczyk, nie wiem skąd i jak dorwałeś mój materiał, w szoku jestem, ale za to, że pofatygowałeś się posłuchać i zrobić recenzję WWTR, to masz dożywotni props i szacunek.pozdrawiam i powodzonka

    OdpowiedzUsuń